„PROCH”
2 lipca 2025Niedługo minie pięć lat jak odszedł od nas do Domu Naszego Pana, śp. Brat Bogumił Marian Adamczyk, pustelnik i pokutnik.
O wielu jego sprawach, chowanych w pragnieniach i myślach nie mieliśmy pojęcia, choć żył blisko nas, a nawet bywał pośród nas. Ostatnie swoje lata spędził Brat Bogumił w Dziewulach, na plebanii kościoła MB Anielskiej. Opiekował się nim do końca Proboszcz tamtejszej parafii. To od niego dowiedziałem się o wielkim pragnieniu Brata, aby na jego grobie był napisany fragment z jego testamentu. Ks. Zygmunt przesłał mi kopię odręcznego pisma Brata z napisanym tekstem. Przez prawie półtora roku myślałem jak tą sprawę pozytywnie rozwiązać. Pomyślicie sobie, że to długo. Ja też tak samo sądzę. Jednak było wiele przeszkód w tej wydaje się prostej sprawie. Z jednej strony potrzebna była zgoda na przeróbkę pomnika na cmentarzu w Górce Klasztornej. Z drugiej strony jak zazwyczaj bywa ,brak finansów. No i na dodatek brak wiedzy, jak to ostatecznie ma wyglądać. Wszystko to nie dawało mi spokoju. Śp. Br. Bogumił, jako mój za życia opiekun duchowy, pewnej nocy przyśnił mi się. Dał dobre rady jak mam tą sprawę rozwiązać. Pierwszą rzeczą był przypływ gotówki ,która rozwiązała pierwszy problem. Następną był kontakt z Ks. Bogusławem, który wyraził zgodę na zmiany w nagrobku Brata. Ks. Bogusław skontaktował mnie z kamieniarzem który robił grób Brata Bogumiła. Po telefonicznej rozmowie z panem Andrzejem bo tak mu jest na imię pojechałem do Złotowa i uzgodniliśmy wszystkie sprawy związane z nowym wyglądem grobu śp. Brata Bogumiła. Pan Andrzej kamieniarz pokazał, jak to będzie wyglądało i względem tego projektu ustaliliśmy wszystkie pozostałe sprawy. Na grobie Brata jest zamontowana piękna otwarta książka, na której jest wyryta część testamentu Brata. ”TYLKO PROCH ADAMOWY LEŻY W TEI MOGILE, RYCERZ NIEPOKALANEI ZNIKNĄŁ GDZIEŚ NA CHWILĘ, BY ŚWIAT NATENCZAS ZROBIŁ RACHUNEK SUMIENIA I PRZEPROSIŁ CHRYSTUSA ZA WYNATURZENIA; EUCHARYSTIA Z RÓŻAŃCEM ŁOTRÓW W ŚWIĘTYCH ZMIENIA . MAGNIFICAT ANIMA MEA DOMINUM.” I tak zostało rozwiązane jedno z wielu pragnień Brata. Jednak to nie wszystko, co powinniśmy oddać Bratu w sprawach, które go upamiętniają.
Po Bracie została przecież spuścizna, taka, jak pustelnia w Ojcowskim parku Narodowym. Sama pustelnia jako tako się trzyma, ale jej ogrodzenie wymaga remontu! Ostatni raz było wymieniane około 15 lat temu i już się rozsypało. Wygląda bardzo źle. Płot spróchniały, przewrócony ,furtka zdjęta z zawiasów i odstawiona na bok. O czym to może świadczyć? Tylko o tym że pamięć po Bracie Bogumile zbyt szybko zanika. Przez pięć lat tak wiele dowodów z życia Brata: jego modlitwy, pracy i cierpienia, poszło w zapomnienie. Przecież On swoje życie poświęcił Bogu i ludziom: tyle dobra robił dla nas: pomagał w problemach, modlił się za nas do Matki Bożej, rozdawał robione przez siebie różańce. Zostało po nim wiele pamiątek, które nie mogą znaleźć stałego miejsca, aby świadczyć, że ktoś taki istniał na tym świecie i robił wiele dobra dla ludzi, pokutował, żył nie używając pieniędzy.
Podobnie mało odwiedzin ma internetowa strona na której się znajdujesz. Prowadzona jest przez Misjonarzy Świętej Rodziny dla upamiętnienia dzieł ewangelizacyjnych, które swoim książkami i modlitwą oraz pokutą wspierał śp. Brat Bogumił.
Jest tu wiele ważnych tekstów i zdjęć, które zachowują pamięć o Bracie Bogumile. Warto się z nimi zapoznać i podać do wiadomości tym, którzy nie mieli okazji tak jak my, spotkać Brata Bogumiła za życia.
Odwiedzam tą stronę internetową ciągle i widzę, że liczba osób odwiedzających, to dwie lub trzy, zapewne te same osoby. Zastanówmy się czy ten stan rzeczy oznacza nasz koniec pamięci o śp. Bracie Bogumile?
Z poważaniem Marek i Szczęść Boże!
