Człowiek pragnący ogarnąć się (uporządkować) od środka, to znaczy od strony duchowej,  właśnie ducha modlitwy zaczerpnąć powinien z rozważania Słowa Bożego. Najlepiej, gdyby miał już za sobą lekturę Biblii. Nie ma sensu tłumaczyć Słów Boga pisanych pod natchnieniem Ducha Świętego przez Bożych ludzi na kartach Starego i Nowego Testamentu inaczej, jak tylko przez słowa i czyny Jezusa Chrystusa. Pan Jezus, który  sam jest Nowym Testamentem, jako przygodny Wędrowiec odnosił uczniów idących do Emaus względem Starego Testamentu: „I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich Proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.” (Łk 24,27) Błąd robi każdy, kto Pana Jezusa nie kładzie jako centrum dla odczytywania, rozważania i rozumienia Słowa Bożego zawartego w Biblii.

Dlaczego robi błąd?

Ponieważ zły duch z powodu głęboko ukrytego w nas pragnienia usprawiedliwienia siebie, podciągnie nasze myślenie, albo do skrajnych wątpliwości, albo do  skrajnego zdumienia. Jedno i drugie uczucie z powodu naszej pychy wprowadzi nas na  drogę zaniechania wysiłku duchowego. Będziemy bazowali na swoim wybiórczym, życzeniowym myśleniu, które  nic nie znaczy wobec zamysłu Bożego przekazanego ludziom w życiu i śmierci oraz zmartwychwstaniu Pana Jezusa.

Spójrzmy jak „beznadziejnie” brzmią słowa Ewangelii w uszach człowieka, który otworzył sobie Biblię Tysiąclecia, jak jedną z wielu książek, które przegląda… i natrafił na fragment:

Mk 8,34 – 9,1

8,34 Potem [Jezus] przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
35 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.
36 Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?
37 Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?
38 Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi.

9,1 Mówił także do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy.

 

Postawmy się przez chwilę w sytuacji takiego przygodnego czytelnika Słowa Bożego:

Jedna tragedia na drugiej. Zaprzeć się samego siebie, wziąć krzyż, naśladować, stracić życie z powodu Chrystusa i Ewangelii. Same straty, zupełnie nie ma tego, czego się spodziewał. Gdzież ów Miłosierny, wybaczający, pochylający się nad pobitym wędrowcą Bóg? No i tragedia gotowa. Biblia zamknięta na długi czas, a modlitwa też tylko przez szparkę, tzn., „jak trwoga to do Boga!”

 

Podstawą rozważania Słowa Bożego i modlitwy jest świadomość, że to Bóg mnie powołał na ten Świat i po tym Świecie mnie prowadzi śladem swojego Syna.

Musimy bardzo mocno się wystrzegać, aby nie tworzyć sobie wyobrażenia Boga, na swój obraz i swoje podobieństwo. Ma być dokładnie odwrotnie. To Bóg ma nam ukazać w Biblii i w modlitwie, jak pięknego Człowieka w każdym z nas tworzy na wzór Syna Człowieczego. To ja mam się zachwycić Bogiem, który cały czas zachwyca się mną. Rzecz jasna, nie moim grzechem, tylko moim dobrem, które pomimo grzesznej natury staram się czynić!

 

Spójrzmy teraz na ten sam fragment Ewangelii wg św. Marka, w tłumaczeniu Biblii Poznańskiej, ale odczytajmy go oczami człowieka, który właśnie wrócił do domu po Spowiedzi św. w której zostały mu odpuszczone przewinienia za które bardzo żałował i których bardzo się wstydził.

8,34 A [Jezus] przywoławszy tłum ze swoimi uczniami, powiedział:

– Kto chce iść za Mną, niech wyrzeknie się siebie, weźmie krzyż i postępuje jak Ja.

35 Kto chciałby zachować swoje życie – straci je, a kto straciłby swoje życie dla mnie i ewangelii – zachowa je.

36 Bo cóż pomoże człowiekowi, że cały świat zdobędzie, jeśli życie straci?

37 Bo czegoż by człowiek nie oddał za swoje życie?

38 Kto by się wstydził Mnie i moich słów w tym wiarołomnym i grzesznym pokoleniu, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, kiedy przyjdzie w chwale swojego Ojca ze świętymi aniołami.

9,1 I powiedział im:

– Zaprawdę powiadam wam: Są wśród obecnych tutaj tacy, którzy nie umrą, aż nie ujrzą królestwa Bożego przychodzącego z mocą.

 

Radość odpuszczenia grzechów powoduje, że wezwanie „wyrzec się siebie” w duchu mocnego postanowienia poprawy przynosi szczerą niechęć do zła i grzechu. Budzi się pragnienie wyrzeczenia się swojej grzesznej natury, a jednocześnie pragnienie trwania w łasce Bożej. Wezwanie do wzięcia krzyża, to świadomość walki duchowej, którą trzeba podjąć dla jak najdłuższego i jak najgłębszego trwania w Komunii z Bogiem No i to najważniejsze wezwanie do postępowania za Jezusem. Wszystko jasne. Nie ma tu konieczności tworzenia własnych „teorii zbawczych”, ale muszę dać moją osobistą, konkretną odpowiedź na wezwanie Pana: „Jeśli chcesz, pójdź za Mną.” To, że ja wstydzę się z powodu moich grzechów i słabości, to rozumiem, ale w żadnym razie nie chcę, aby Pan Jezus musiał się za mnie wstydzić. Jest co robić, jest o co walczyć!

 

Jeśli w centrum naszego rozumienia Pisma Świętego i naszej modlitwy postawimy Chrystusa jako Zbawiciela i Pana, to wtedy:

Wejdziemy do Biblii i do modlitwy w sposób możliwie najlepszy z możliwych, a więc w stanie łaski uświęcającej. Może to jest głównym problemem, że brakuje mi Komunii z Bogiem w zjednoczeniu przez Ciało i Krew.

Jeśli długo nie byłeś u spowiedzi, to najpierw ogarnij tą sprawę, Najpierw nawrócenie a później wiara w Ewangelię. W przeciwnym razie „będziesz wierzył po swojemu”, usprawiedliwiając siebie błędami innych. Jednak w ten sposób nie wejdziesz na drogę walki  duchowej (nie weźmiesz swojego krzyża). Nie będziesz widział sensu w zwyciężaniu zła dobrem, w przebaczaniu swoim winowajcom, a tym bardziej nie podejmiesz praktyk pokutnych czy postnych.

 

Poprosimy Ducha Świętego pod natchnieniem którego Słowo Boga zostało spisane, aby nas oświecił w naszym odkrywaniu siebie jako idącego po śladach Słowa Bożego.

Otworzymy przed Bogiem swoje wnętrze, głębię swojego ducha, aby tam wsłuchać się w Miłość Boga do mnie.

 

Zobaczmy ten sam tekst tej samej perykopy biblijnej w tłumaczeniu Biblii Pierwszego Kościoła, ale odczytajmy go z miłością do Pana:

 

8,34 [Jezus] Przywoławszy tłum razem z uczniami, powiedział im:

„Jeśli ktoś chce iść za mną, niech się wyprze siebie, niech weźmie swój krzyż i niech idzie moimi śladami.

35 Bo jeśli ktoś będzie chciał bezpiecznym uczynić swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z powodu mnie i Ewangelii, bezpiecznym je uczyni.

36 Jaką przyniesie korzyść człowiekowi zdobycie całego świata, jeśli dozna straty na swojej duszy?

37 Bo co może dać człowiek w zamian za swoją duszę?

38 Jeśli ktoś będzie się wstydził przed tym plemieniem cudzołożnym i występnym mnie i moich słów, Syn Człowieczy również będzie się go wstydził, kiedy przybędzie ze świętymi aniołami w chwale swojego Ojca.”

9,1 Mówił dalej:

„Oświadczam wam, że wśród znajdujących się tutaj są tacy, którzy śmierci nie zaznają, aż zobaczą królestwo Boże, przybyłe w mocy.”

 

Miłość do Chrystusa Pana ukazuje Mistrza wołającego do siebie tak tłum jak i uczniów. Do mojej decyzji należy pozostać w tłumie słuchającym nauki Pana, albo dołączyć do grona Jego bliskich, Uczniów Pańskich. Oto kryteria, które z tłumu wyławiają Uczniów, ludzi, którzy nie tylko wargami (deklaratywnie), ale i sercem (czynem) wyznają wiarę w Boga.

Pragnienie pójścia za Panem. To jest pierwsze. Wolność wyboru. Nie ma zniewolenia. „Jeśli ktoś chce iść…” To ja chcę, to ja mogę pójść. Wymiar indywidualny, osobisty, wyłączny. Kto się nie zdecyduje, pozostanie w tłumie, a tam różnie, raz „Hosanna Synowi Dawidowemu”, a innym razem „na krzyż z Nim.” Zależnie, co będzie bezpieczniejsze, korzystniejsze, bardziej na topie.

 

Może teraz sam przez przynajmniej pół godziny otworzysz się wobec słowa Bożego, tutaj w tłumaczeniu Biblii Warszawsko – Praskiej. Zachowaj kolejność. Daj sobie czas.

 

Najpierw postawienie się w obecności Bożej. Panie jestem. Z całym moim człowieczeństwem, doświadczeniem życiowym, radościami i smutkami. Jestem teraz przed Tobą Panie, aby słuchać Twojego Słowa, aby Twoim Słowem odkrywać siebie w Tobie i Ciebie we mnie. Jestem Panie.

 

Teraz prośba do Ducha Świętego: Przyjdź Duchu Święty, który przenikasz głębokości Boga samego, przyjdź i otwórz mnie na działanie Twojej łaski. „Bez Twojego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia, jeno cierń i nędze.”Przyjdź, przeniknij mnie Twoim światłem, abym mógł zobaczyć dobro przez Dobro i miłość przez Miłość.

 

Czas, abyś przeczytał słowo Boże i w milczeniu podszedł do Chrystusa, który właśnie wzywa:

 

8,34 A potem [Jezus] wezwał ku sobie lud razem ze swymi uczniami i powiedział do nich: Jeżeli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie siebie samego, niech weźmie krzyż i niech Mnie naśladuje.

35 Kto bowiem pragnie uratować swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie dla Mnie i dla Ewangelii, ten je ocali.

36 Bo cóż pomoże człowiekowi, jeśli nawet cały świat pozyska, ale własną duszę zatraci?

37 Cóż może człowiek oddać w zamian za swoją za swoją duszę?

38 Kto więc zaprze się Mnie i nauki mojej przed tym plemieniem wiarołomnym i grzesznym, tego również Syn Człowieczy wyrzeknie się, gdy przyjdzie w chwale swego Ojca wespół z aniołami świętymi.

9,1 I mówił do nich nadto: Zaprawdę powiadam wam, iż niektórzy spośród stojących tu nie zaznają śmierci, dopóki nie ujrzą królestwa Bożego przychodzącego w mocy.

 

Pod koniec rozważania podejmij jakieś postanowienie, które będzie praktycznym dobrem z tego czasu twojej modlitwy.

I podziękuj Bogu, za ten czas w którym kształtował cię ten, który jedyny jest Dobry.

 

 

 

 

Powrót