Fragment do rozważania 3

EPOPEJA „PAN JEZUS” FRAGMENT DO ROZWAŻANIA 3

90      Izdebkę ma oddzielną, obok izby matki.

Przed oknem mały ogród, a w ogrodzie kwiatki.

Jest wiosna. Już czerwone widać anemony,

Różowe cyklameny, hyzop z posrebrzonym

Listowiem, lecz bez kwiecia, żółte tulipany,

Narcyze i mieczyki wzdłuż kamiennej ściany.

Okienko tu otwarte. Woń przyjemna, świeża

Unosi się we wnętrzu małego alkierza .

 

Dziewica wcześnie wstała, właśnie ścieli łóżko,

Rogoże kryje kocem i białą poduszką,

100    Ozdobną w haft misterny z różyczkami trzema.

A słowik Ją zachęca do rannego Shema .

 

Następnie miotłą zmiata kamienną podłogę,

Wymiotła przy okazji spod pieca stonogę.

Ze stołu ściera prochy i odkurza skrzynie:

W niej pewnie przechowuje stołowe naczynie.

Na koniec myje ręce, splata w warkocz włosy.

Niewinność z jej postaci jaśnieje jak z rosy.

Domowej nosi suknię roboty – a długą –

Odpowiednią nie paniom, ale raczej sługom.

110    Pomimo szat ubogich jest pełna uroku:

Majestat dawnych królów tai się w jej oku:

Tu niebo się odbija, które w duszy pieści.

Zachwycił nawet Stwórcę majestat niewieści.

 

Gdy Panienka już była skromniutko ubrana,

Z pokorą na podłodze zgięła swe kolana

I w skupieniu zaczyna poranne pacierze.

Na wstępie dźwięcznie mówi izraelskie „Wierzę”,

A potem – mając ręce na piersiach złożone –

Ze zwoju Księgi Świętej czyta antyfonę:

120    „Dziewica pocznie w łonie i porodzi Syna –

Emmanuelem będzie nazwana Dziecina…”

Przejęło Ją dogłębnie w treść brzemienne zdanie,

Przez chwilę o nim myśli…

Kiedyż to się stanie?

Pragnęłaby zobaczyć Wcielonego Boga,

Ucałować Mu stopy, o Pieszczoto Droga!

Jej serce głośniej tętni, duch miłością płonie.

Pod wpływem takich wzlotów wyciąga swe dłonie

Jak Eliasz i modli się tworząc słowa sama:

„Wszechmocny Boże Ojców, Boże Abrahama!

130    Łaskawie wejrzyj z nieba na jęk ludzkich plemion,

Przytłoczonych ciężarem babilońskich brzemion,

I okaż miłosierdzie, otwórz rajskie wrota,

Niech zstąpi obiecany Syn Twego Żywota,

By nas oświecił…”

Nagle lotem błyskawicy

Świetlany Poseł stanął w izdebce Dziewicy.

Misterna odzież błyszczy jak tęczy kolory.

Gabriel z uszanowaniem i pełen pokory

Wygląda przed Dziewicą jak Noego gołąb

I przemawia spokojnie, powoli, wesoło:

 

140    „Pokój, radość, wesele przynoszę od Pana!

Tyś wdzięczna, pełna łaski… Tyś Niepokalana!

Bóg Wszechmocny przebywa ustawicznie z Tobą.

Błogosławieństwo Niebios wciąż nad Twą Osobą,

Jak nad żadną niewiastą z rodu Izraela.

Raduj się, Najpiękniejsza, bądź pełna wesela!”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brat Bogumił Marian Adamczyk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.