Fragment do rozważania 24

EPOPEJA „PAN JEZUS”

TYTUŁ CZWARTY: „Boski Książę Pokoju” (1-120)

Pokoju! z nieba gościu tak mile widziany,

Jak po burzliwej nocy wschód słońca rumiany.

Ty nigdy się nie sprzykrzysz, a zawsze cię mało,

Bo z tobą kraj rozkwita potęgą i chwałą.

Ty wnosisz szczęście ludom, gdy zwaśnione wojną,

Przekuwają na lemiesz rękawicę zbrojną.

Tyś ostoją rodziny, pociechą dla matek,

Gdyż mogą się wpatrywać w uśmiech śpiących dziatek

I nie płaczą za mężem, jęczącym w niewoli…

10      Przy tobie wzrasta cnota, jak kryształy soli.

Tyś perłą jest kultury, klejnotem nauki,

Co cię chowa do skarbca, niczym białe kruki.

Jakże rzadko przychodzisz na skłóconą ziemię,

Gdzie tyle nienawiści i zazdrości drzemie…

Gdy przyszła „pełnia czasów”, gościłeś na świecie.

W duszach ma zaprowadzić pokój Boże Dziecię,

Przez proroka „Książęciem Pokoju” nazwane.

 

Tron Dawida miał Herod Wielki. Był tyranem

Dla ludu wybranego, dworu i rodziny:

20      Zabił żonę, Mariammę, pomordował syny.

Król nie był samodzielny lecz uzależniony

Od rzymskiego cesarza, jako od korony;

Bo naród izraelski, a także olbrzymie

Kraje ludów pogańskich miały władcę w Rzymie.

W poszczególnych prowincjach rządzili legaci –

Sam przecież nie mógł trzymać w rękach tych połaci!

 

Takim to namiestnikiem za czasów Augusta

(Nawiasem mówiąc: czczony w panteonie bóstwa)

W krajach wschodnich był Cyryn. Za rządów Cyryna

30      Odbył się spis ludności. Cała Palestyna

Podlegała zwierzchnictwu tego wielkorządcy;

Sam rezydował w Syrii. Król Herod, ziejący

Nienawiścią ku niemu, musi ugiąć czoło

I wysłać swoich gońców po kraju wokoło,

By gromko ogłaszali w całej Palestynie

Rozkazy, jakie wydał „bóg” na Palatynie.

 

W pogodny dzień jesieni zjawił się nareszcie

Trębacz z cesarskim pismem w Józefowym mieście.

Trąbi jakby na alarm, co chwilę przerywa,

40      By zaczerpnąć powietrza; znać, że trąba krzywa

Głęboki miała oddech, więc i głośno brzmiała.

Wkrótce całe Nazaret stanęło bez mała.

Na rozległej przestrzeni pomiędzy murami

Wśród ludzi widać gońca, lud na moment zamilkł.

By treść dokładnie poznać, ze skupieniem słucha.

 

Trębacz, siedząc na koniu, silnie w puzon dmucha:

„Od cesarza Augusta wyszedł dekret nowy:

W całym Imperium Rzymskim chce policzyć głowy

Żydów sobie podległych od starca do dziecka.

50      Tego spisu dokona wszędzie władza świecka,

Wysłana przez cesarza z rozpoczęciem zimy.

Każdy winien się udać, gdzie ma dom rodzimy,

By dwanaście pokoleń oddzielnie zliczono.

Kto by spis zlekceważył, ten zapłaci słono!

W obliczu tu zebranych odczytane słowa

Podpisała królewska ręka herodowa…”

 

Pergamin zaraz zwinął, nałożył pokrowiec,

Z trudnością się przeciska poprzez ludu mrowie

I dalej cwałem biegnie do pobliskiej Kany,

60      By tam jeszcze przed zmierzchem dekret był czytany.

 

Tymczasem ludność miasta czyni komentarze

Do cesarskiej ustawy. Spochmurniały twarze

Zwłaszcza tych, co daleko mają ojców progi,

Bo ich czeka niebawem ogromny szmat drogi.

– Bodajby zgnił poganin, który się ośmiela

Rejestrować Lud Boży – hufce Izraela!

Oby już zstąpił Mesjasz w płomienistej zbroi

I zmiażdżył stopą karki barbarzyńskich „goi”;

Niech bałwochwalców stoczy trąd po same uszy,

70      Niech tym nieobrzezańcom lew bękarty skruszy!…

Takie i tym podobne słychać złorzeczenia,

Bo złość człowieka w węża częstokroć zamienia.

Cieśla stoi milczący, choć bardzo zmartwiony,

Gdyż w tym czasie nie może zostawić swej żony

Bez opieki… Przynosi te wieści małżonce.

Właśnie sprząta mieszkanie, do którego słońce

Rzuca ostatnie blaski. – Mam przykre nowiny:

Oto goniec przed chwilą czytał pergaminy,

Od samego cesarza zostały wydane.

80      Poruszenie ogromne, jakby wrzątku dzbanem

Wylał na ludzkie głowy: Spis ludności będzie!

Nie tylko w Palestynie, lecz na świecie – wszędzie!

Niebawem się rozpocznie za nadejściem zimy,

Każdy w miejscu urodzin… Cóż tedy zrobimy? –

Do Betlejem daleko i to o tej porze?!…

 

– Trzeba się zdać we wszystkim na zrządzenie Boże –

Uspokaja go żona, stojąc koło pieca.

Cesarz w imieniu Boga nam rozkazy zleca.

Powinniśmy bezzwłocznie spełnić co do joty,

90      Pomimo iż się zaczął okres zimnej słoty…

– Posłuchaj, droga Żono: Zostań w Nazarecie,

Sam tę sprawę załatwię. Nie stało w dekrecie,

Że niewiasty iść muszą…, a chociażby nawet,

To dla matek brzemiennych prawo jest łaskawe.

Tu w domu będziesz miała matkę przy porodzie,

A drogą byś przemarzła przy takiej pogodzie:

Czy nie dobrze Ci radzę? –

A żona z pokorą:

– Tyś poznał tylko, panie, tajemnice proroctw,

Których Wszechmocny nie dał zrozumieć nikomu.

100    Gdybym sama została przy mamusi w domu,

Z pewnością by się zeszły sąsiadki, położna…

Wprawdzie zacna Judyta jest dosyć pobożna,

Ale chętnie rozmawia o chwilach połogu,

Wnet o tych sprawach Bożych rozgłaszałby ogół.

Anioł Gabriel zapewnił, że Panną zostanę,

Że poczęcie i poród będą nieskalane,

Więc nie trzeba pomocy nawet własnej mamy.

Tam, z dala od rodziny, sekret zachowamy.

Przygotujmy się w podróż, trud mnie nie przestrasza,

110    A spełni się proroctwo Księgi Micheasza:

„Betlejem, ziemio judzka w okręgu Efrata,

Nie jesteś z izraelskich książąt mniej bogata,

Albowiem z ciebie wyjdzie Wódz Ludu Bożego…”

 

Opuścili Nazaret w czasie dziewiątego

Miesiąca Zwiastowania. Jest już słotna zima.

Na osiołku Niewiasta skromny bagaż trzyma.

Osiołek raźnie kroczy, pomimo że szósty

Dzień już dźwiga na sobie Brzemienną i chusty,

Którymi jest okryta, lub też na nich siedzi,

120    Nie chcąc Zbawcy wystawiać na widok gawiedzi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brat Bogumił Marian Adamczyk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.