Fragment do rozważania 21

EPOPEJA „PAN JEZUS”

TYTUŁ TRZECI: „Wesele Dusz Dziewiczych” (361 – 428)

Po niej przemawia Heli, ojciec oblubieńca:

– Synu, niech nad twym domem zawsze świeci tęcza,

Jak nad rodem Noego, gdy złożył ofiarę.

Bądź – jak dotychczas dobrym i pilnym naggarem:

Niech ci się praca szczęści w domu i na roli,

Byś miał zawsze obfitość chleba, masła, soli…

Ciebie zaś Panno Młoda, mego syna Żono,

Niech ludzie uważają za błogosławioną!

Bądź chwałą Nazaretu, szczęściem Izraela,

370    Chlubą wieków i Tego, co pociech udziela!

 

Ozdobiona w korony z wonnych kwiatów wite,

Kroczy Para Królewska, mając wokół świtę,

A po bokach ulicy wylegają tłumy;

Radości i wesela dopełniają struny.

Panna idzie w skupieniu i modli się skrycie,

Gdyż śpiewy Ją przenoszą w inne, pełne życie.

Być może iż ogląda przyszłość niezbadaną,

Widzi rzeszę narodów wielbiących Jej miano?…

 

Przyszli na miejsce godów. Pacholę ich wita

380    Z bukietem pięknych kwiatów przy melodii gitar:

– Gdy Adam mieszkał w raju, a rosły tam kwiaty,

Nie miał szczęścia na twarzy, chociaż był bogaty.

Nie cieszyły go łąki ślicznie umajone,

Ani złociste grusze i jabłka czerwone,

Nie wzruszał głos kanarka, kukułki, słowika,

A figlarnych wiewiórek i saren unikał.

Nawet ryby we wodzie i gąski na plaży

Nie mogły rozpogodzić Adamowej twarzy.

Choć Eden był rozkoszny jak gwiazdy na niebie,

390    Tęsknił, nie mając twarzy podobnej do siebie,

I skarżył się do Pana: Smutno mi w ogrodzie,

Bo nie mam z kim rozmawiać o pięknej pogodzie,

Nie mam przed kim wynurzyć przeżyć własnej duszy,

A głos papugi „Adam” serca mi nie wzruszy.

Oj ! źle jest być samemu nawet w rajskim świecie…

– Nie martw się – uspokaja Stwórca – moje dziecię:

Wkrótce ci ześlę pomoc do ciebie podobną,

Ona cię rozweseli. Wnet Adama objął

Sen twardy w środku Raju pod „Żywota Drzewem”:

400    Stwórca z kości śpiącego uformował Ewę.

Gdy ją Adam zobaczył, wyciągnął ramiona,

A Stwórca mu oznajmił: – To jest twoja żona!

Ucieszony mężczyzna oddał Panu chwałę,

A do żony powiedział: – Tyś jest moim ciałem!

Żyli bardzo szczęśliwie jak dwaj przyjaciele;

Kwiat szczęścia od nich niosę na Wasze wesele!…

 

Młodzi mają pogodne, uśmiechnięte twarze.

Pacholę wręcza bukiet Najpiękniejszej Parze.

Pogłaskali chłopczyka po kręconych włosach,

410    I chcą głośno dziękować, ale już w niebiosa

Leci dźwięczna melodia kapeli, druhów, dam:

– Sto dwadzieścia, jak Mojżesz, wiosen niech żyją nam!

 

Zaczęła się wieczerza na wolnej przestrzeni.

Już są według starszeństwa goście rozmieszczeni

Przy stole ułożonym w olbrzymią podkowę.

Przy pierwszym stole w środku miejsce honorowe.

Krzesła dla Państwa Młodych kwiatami ubrano,

Na stole biały obrus – od teściowej wiano.

Następnie dla kapłana, teściów i starosty,

420    Drużbowie zaś zajęli podkowy bok prosty,

Bo druhny w czasie uczty siedziały osobno.

Wszystkie stoły pokryte tkaniną ozdobną.

Na rańtuchu zaś stoją w krąg od młodej pary

Dzbany z winem czerwonym i pełne puchary.

Między dzbanami kwiaty w rzeźbionych flakonach,

Ciasta, mięsa pieczone, sałata zielona,

Pomarańcze bez skórki, figi i banany,

A nadto obrus wonnym olejkiem skrapiany.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brat Bogumił Marian Adamczyk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.