Fragment do rozważania 11

EPOPEJA „PAN JEZUS”

TYTUŁ DRUGI: „Wschód Światła Wiecznego” (313-364)

 

Nazajutrz Matka Boża ogląda zagrodę;

Była to mała willa z wspaniałym ogrodem.

Wszędzie czystość, porządek, ale bez przesady:

Z muru wyrasta ziele, tam znów suchy badyl

Kolczastego kaktusa chyli się pod stopy,

Ptasie piórka na ścieżce, ślady oślich kopyt…

Ściany z kamienia szare z odcieniem czerwonym,

320    Na których krzewy winne wietrzą swe korony.

Okna w ścianie zachodniej, jedno od południa.

Dach płaski, bardzo często gośćmi się zaludnia,

Gdyż z niego piękny widok roztacza się wkoło.

Patrząc na okolicę, rozjaśnia się czoło,

Bo tu naprawdę niebo przyjaźni się z ziemią,

Zwłaszcza nocą, gdy gwiazdy migotliwie drzemią –

Tu Panna wieczorami będzie się modliła…

 

Judea stąd wygląda jak szczerbata piła.

Na dole płynie potok, choć nie w każdej porze,

330    Przy nim gąszcz różnych krzewów, wyżej – łąki, zboże.

Zbocza góry pokryte jak gaj – winnicami,

Na tarasach oliwki rosną za murami –

Wyglądają jak schody przed starym kościołem.

Na murach kwitnie szalej z białym ostem społem.

Przy domu Zachariasza rosną dwa cyprysy,

Chroniąc przed górskim wiatrem; tylko dach jest łysy.

Niżej drzewa oliwne, ogród na warzywa;

Wokół żywopłot ścięty niczym końska grzywa.

Za płotem rząd budynków, zwłaszcza od południa.

340    Na dole przy potoku jest źródlana studnia,

Do której Panna z ciotką przed słonka zachodem,

Schodzą krokiem wolniutkim z amforą po wodę.

 

Tutaj już się zebrały ciekawe sąsiadki.

Niektóre z nich w ogródkach podlewały kwiatki,

Inne poiły bydło, obmywały dzieci,

A głośna pogawędka echem w góry leci.

– Za cóż Pan go doświadczył tak wielką chorobą? –

Przecież jest sprawiedliwy – gwarzą między sobą –

I żonę ma poczciwą, choć dzieci nie rodzi…

350    – Musieli dawniej grzeszyć, kiedy byli młodzi…

Inna stanowczo przeczy: – To jest wykluczone:

Kapłan Zachariasz kocha i szanuje żonę,

Jest uczynnym człowiekiem, wiek mają sędziwy…

– Patrzcie! W stanie odmiennym ona – istne dziwy…

Nie mogę poznać, kto z nią idzie tam wąwozem –

I pokazuje ręką, w drugiej trzyma kozę.

Umilkły, by nie zdradzić tematów rozmowy.

A teraz będą miały jeszcze jeden nowy…

 

Wszystkie matki zdziwione Panienką tak młodą:

360    Każda z nich się zachwyca Jej cudną urodą.

Maryja do zebranych mile się uśmiecha,

Po przywitaniu pyta, gdzie której pociecha?

Dzieci Ją otoczyły, nie chcą iść do domu.

– Śliczna jak Anioł z nieba! – szepcą po kryjomu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brat Bogumił Marian Adamczyk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.